< Powrót

Czy rolnik z bieżącymi opóźnieniami w BIK-u ma szansę na kredyt?

O to zapytaliśmy samych zainteresowanych:

Innowacyjne gospodarstwo wymaga wielkich nakładów finansowych. Kredyt to często jedyna forma, która umożliwia rozwój rolnikom. Zakup nowych ciągników, restauracja maszyn, inwestycja w większą ziemię lub wybór lepszej paszy – to wszystko kosztuje,
a jednocześnie może być kluczem do sukcesu. Specyfika pracy rolnika wymaga jednak pewnych założeń, przesunięć terminów czy odroczenia w czasie, dlatego dość często zdarza się, że występują opóźnienia bieżące w BIK-u lub widnieją informacje w BIG-u. Czy taki rolnik nie ma szans na uzyskanie wsparcia finansowego?

Jan, 53 lata

Biorąc kredyt miałem, właściwie miałem czyste konto, jak to się mówi, a i tak nie każdy chciał ze mną rozmawiać. Ja chciałem tylko drobnego dodatku do maszyny, którą akurat dość tanio udało się znaleźć. Dlatego ten kredyt. Drobne zaległości w BIK-u to każdemu się mogą zdarzyć. Rolnicy dobrze wiedzą, jak to funkcjonuje, dlatego te firmy, które nie pozwalają na kredyt, gdy tylko jeden dzień przekroczone, nie są dobre. Dobra firma musi iść w stronę klienta i pomagać. Nie ma co się martwić na zapas bieżącymi opóźnieniami, tylko spróbować trzeba. Ważne są inne rzeczy, na przykład wszystkie dochody razem albo hektar przeliczeniowy. Zależy, co kto ma. Ale szansa zawsze jest.

Piotr, 35 lat

Ostatnio miałem nieco gorszą sytuację finansową. Zbiory nie poszły tak, jak chciałem, no i inne opłaty do tego się trafiły. Z drugiej strony chciałem trochę lepszą paszę kupić. Chciałby się rozwijać, jednak często na przeszkodzie stają przepisy. Tu brakuje jakiegoś świstka, tam nie doniosłeś dokumentu – branie kredytu to naprawdę masakra jest. Chociaż nie zawsze. Mimo, że miałem drobne bieżące zaległości w BIK-u to znalazłem się we właściwym miejscu. Dzięki temu mogłem dostać kredyt, mimo że nie mam dotacji. A to przez to często odmawiano mi kredytu, mówiąc, że trzeba być operatywnym. Rolnik to nie jest najprostszy chłop ze wsi, co nic nie robi. To ciężka praca i dobrze, że niektórzy pomagają.

Rafał, 28 lat

Gospodarstwo właściwie prowadzi ojciec i to na niego jest, ale w dużej mierze działamy razem. Fakt, jakieś opóźnienia tam w płatnościach były, ale miesiąc maksymalnie, nie dłużej. Dłużej na pewno nie. Jednak wiele firm już odmawiało nam kredytu, sprawdzali tylko, brak spłaty i do widzenia. Myśmy chcieli rozwijać gospodarstwo, w leasing wziąć kilka maszyn. Ale pieniędzy na to, gotówki w sensie, nie było. Tylko jak rolnik ma się rozwijać, jak mu zamykają drzwi przed nosem, bo nie płaci? Jak nie płaci, jak to raptem kilkanaście dni, co właściwie nie jest żadną nowością u nas… Taka specyfika pracy jest. Dlatego fajnie jak są firmy, które nie patrzą na tabelki, a bardziej na ludzi i na to jaką kto ma sytuację. Teraz spłacamy, problemów nie mamy, a i gospodarstwo się rozwija, więc wszyscy powinni być zadowoleni.

Krzysztof, 49 lat

Sytuacja była jasna, ja nie płacę, więc pieniądze mi się nie należą. Tylko, że zaległości to nie przekraczały wtedy nawet 15 dni. A i tak nie chcieli dać. Okazja na zakup ziemi to dla rolnika szansa. Jeżeli nie skorzystasz, to możesz sobie potem pluć w brodę. Dlatego warto czasem iść i zaryzykować. Tylko bez pieniędzy to daleko się nie zajedzie. Jeśli dane gospodarstwo dobrze działa, wszystko funkcjonuje, a drobne zaległości nie przeszkadzają, to dlaczego nie mogę się rozwijać? Na szczęście niektórzy myślą tak, jak ja, więc nie było problemu z dostaniem kredytu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *